Relacje matki a dziecko – Totalna Biologia

 

relacjem matki a dziecko

To, co dzieje się z matką, ma niebagatelny wpływ na dziecko. Maluch może mieć najlepszą opiekę pod słońcem, ale jeżeli mama nie dba o siebie, będzie to rzutowało na jego życie. Lęki mamy, jej problemy czy nieprzepracowane traumy mogą znajdować odzwierciedlenie w stanie zdrowia i zachowaniu dziecka.

Tak działa biologia – matka jest dziecku niezbędna do przetrwania. Gdy brakuje jej sił – będzie próbowało ją zasilić, żeby samemu przetrwać.

Dlatego tak ważne jest, żeby matka dbała nie tylko o swoje dziecko, ale i o siebie, bo jest dla dziecka bazą. Dla dobrostanu matki i dziecka istotne są relacje, które tworzy mama – zarówno te z własnymi rodzicami, jak i z partnerem czy z przyjaciółmi.

Jesteś mamą? Zobacz, dlaczego warto jest pielęgnować relacje z innymi ludźmi i jak ich brak może wpłynąć na Twoje dziecko.

 

Złe relacje matki i ojca

To najbardziej klasyczny przykład, który wielu z nas zna z własnych domów. Jeden z rodziców pije, drugi żyje tylko nałogiem. Rodzice nie rozmawiają ze sobą całymi dniami. Ojciec gdzieś daleko i matka buntująca na niego dziecko podczas nieobecności.

W takich sytuacjach dziecko nie ma stabilności i poczucia bezpieczeństwa. Automatycznie wchodzi w rolę dorosłego, który ratuje jednego z rodziców, próbuje ich godzić, staje się przyjacielem matki. To zaburzenie hierarchii powraca potem w dorosłym życiu pod postacią np. lęków, depresji, nerwic.

O depresji w Totalnej Biologii więcej przeczytasz tutaj: Depresja w Totalnej Biologii

Wpadamy też czasem w pułapkę unikania konfrontacji. Skoro w domu było głośno, a dni upływały pod znakiem awantur, chcemy tego zaoszczędzić tego własnemu dziecku. I efekt jest zupełnie odwrotny: nie komunikujemy swoich potrzeb, w zarodku chcemy zdusić wszelkie konflikty, byle tylko dziecko nie doświadczyło kłótni.

Czy tak jednak wygląda prawdziwe życie? Rodzice pokazują dziecku, jak funkcjonować w świecie – a w nim prędzej czy później przyda mu się umiejętność komunikowania potrzeb, postawienia granic czy nawet zawalczenia o swoje.

To normalne, że czasem mamy wymianę zdań. To ważne, by pokazać, że potem wciąż można ze sobą rozmawiać, a złość na drugiego człowieka nie kończy całej relacji.

 

Złe relacje matki z własnymi rodzicami

Relacje z mamą i tatą to podstawa, jeśli chodzi o naszą egzystencję i tożsamość. Na to, jak złe były w dzieciństwie – czego nam zabrakło i jakie wynieśliśmy wzorce funkcjonowania – już nie mamy wpływu. Mamy wpływ na to, co zrobimy z tym w dorosłym życiu.

Kobiety często mówią: nie będę ja moja matka! Ale w większości przypadków jednak będą, bo nie znają innego modelu funkcjonowania. Chyba że pojawi się otwartość na głęboką pracę.

Pamiętaj też, że robienie zupełnie na odwrót niż Twoi rodzice nie musi wróżyć szczęścia. Osoba, która nie doświadczyła ciepła w dzieciństwie, może zalać miłością swoje dzieci (co też bywa dramatyczne w skutkach). Jak wspomniałam wyżej, po wychowywaniu się w domu pełnym awantur możemy chcieć zapewnić dziecku spokój – ale świat bywa niespokojny i ono musi się nauczyć w nim żyć.

Przepracowaniem dzieciństwa i uzdrowieniem ran możemy wyjść z utartych schematów i swojemu dziecku pokazać dziecku coś innego, niż doświadczyliśmy – ale bez popadania w skrajności i nadmiernych prób zapewnienia dziecku tego, czego nam zabrakło.

 

Lęk matki przed bliskością

Nie można dać dziecku tego, czego samemu się nie ma. Wiele mam, kiedy dziecko pojawia się na świecie, mierzy się z lękiem przed bliskością.

Lęku przed bliskością możemy nabrać wtedy, gdy zapamiętamy, że jest ona zagrażająca. Przykładem, który od razu przychodzi na myśl, jest nadużycie – ale to nie wszystko. Lęk przed bliskością kształtuje się też, gdy dziecko jest przytłoczone bliskością matki. Tak się dzieje np. gdy nie jest w roli dziecka, a przyjaciela czy ratownika mamy. Albo gdy mama jest nadopiekuńcza.

Wtedy w dorosłym życiu dziecko wciąż czuje ograniczenie, choć nie wie, skąd się ono bierze. Czuje, że nie może iść do przodu (problemy ze stopami czy kolanami? Tak, to dobra wskazówka). Żyje czyimś scenariuszem, a nie swoim pomysłem na życie.

Lęk przed bliskością nie oznacza, że nie wchodzimy w związki. Wchodzimy, ale często z pozycji właśnie tego braku. Może pojawić się oczekiwanie, że druga osoba nam zapewni wszystko, czego kiedyś nam zabrakło. Potem jednak okazuje się, że nie dość, że ta osoba nie ma szans tego zrobić, to jeszcze brakuje tam intymności i pełnego otworzenia się na drugiego człowieka – z obawy przed zranieniem czy byciem przytłoczonym.

Jak oddziałuje na Twoje dziecko to, że masz takie doświadczenia? Zaobserwuj, jak się czujesz z bliskością dziecka. Może Cię ona irytuje, a im bardziej Cię irytuje, tym ono bardziej nie chce z Ciebie zejść? A może w ogóle nie chce się przytulać czy mówić Ci o swoich sprawach?

Postaraj się otworzyć na drugiego człowieka, być szczera, pokazać prawdziwą siebie – jesteś już dorosła i przeżyjesz ewentualne zranienie. Zresztą kto powiedział, że ono musi nastąpić? 

Zobacz wpis o bliskości: Bliskość w Totalnej Biologii. Dlaczego jej potrzebujemy?

Matka nie ma znajomych

W życiu matki ważna jest sieć wsparcia, wioska, przyjaciele – jakkolwiek to nazwiemy. Dziś prym wiodą kontakty online, ale warto zadbać o to, żeby miały one też odzwierciedlenie w realnym życiu.

Mając przyjaciół, łatwiej poprosić o pomoc, zwierzyć się ze swoich problemów i spojrzeć na nie z boku. To w grupie towarzyskiej dajemy się często zrealizować wewnętrznemu dziecku – czyli bawimy się, żartujemy, mamy miejsce na beztroskę. Potrzeba tego nawet gdy jesteśmy już rodzicami.

Zobacz wpis: Samotność w macierzyństwie: Totalna Biologia i nie tylko

Dlaczego jeszcze relacje mamy z innymi dorosłymi są ważne?

Mama, która nie ma znajomych, żywi urazę do swoich rodziców i w dodatku nie chce zbliżyć się do swojego partnera, może naturalnie zmierzać w kierunku bycia tzw. rodzicem helikopterem. Taka mama ciągle jest nad dzieckiem, próbuje odczytywać jego potrzeby, kontroluje, ostrzega.

Wyobraź sobie, że jesteś takim dzieckiem – ciągle ktoś mówi do Ciebie o piciu wody, robieniu siku, ubraniu bluzy – kiedy Ty się dobrze bawisz i jesteś skoncentrowana na czymś innym. Czy nie lepiej, żeby ktoś pozwolił Ci samodzielnie o coś poprosić, gdy będziesz potrzebowała?

Daj dziecku szansę komunikować swoje potrzeby. Proponuj, ale nie w nadmiarze. Dzięki temu dziecko nauczy się iść za swoimi potrzebami, będzie miało kontakt z ciałem, nie będzie miejsca na dezorientację: to kto zna lepiej moje potrzeby? Ja czy mama?

Dziecko jest najbliżej matki i wejdzie w rolę, do której zaprosi go mama. Nie mając znajomych ani innych dorosłych wokół siebie, łatwo wrzucić dziecko w rolę towarzysza, poprawiacza nastroju, powiernika. To zawsze niesie za sobą konsekwencje.

Podsumowanie – relacje mamy a dziecko

Twoje relacje z innymi dorosłymi są bardzo ważne dla dobrostanu Twojego i Twojego dziecka. Czujesz, że masz trudności z ich nawiązywaniem? Nie dogadujesz się z partnerem? Jesteś z dzieckiem całe dnie sama? Czas zacząć działać!

  • Zacznij wychodzić do ludzi – bardzo często to mamy same siebie ograniczają, a dziecko jest wymówką, by tego nie robić. Jeśli to o Tobie, może warto, żebyś się jednak przełamała?
  • Zacznij komunikować swoje potrzeby partnerowi, poukładajcie swoje relacje, żeby dziecko mogło obserwować zdrowy związek. Zdrowy nie równa się bezkonfliktowy! To ważne, by pokazać dziecku, jak rozwiązywać konflikty.
  • Jeśli czujesz pretensje, żal, urazę do kogoś – to będzie rzutowało nie tylko na Ciebie, ale i na dziecko. Dobrze jest to uwolnić.
  • Jeśli doświadczasz wielu problemów w relacjach, wróć do korzeni, do relacji z rodzicami.

Relacje to jedna z najważniejszych rzeczy, która ma wpływ na nasz dobrostan. Mogą Cię doładowywać, a nie pozbawiać energii. Twoje dziecko potrzebuje mamy, która ma dużo mocy! Dlatego dbaj o siebie, a tym samym zadbasz o córkę czy syna.

 

Sprawdź webinary, które mogą Ci pomóc

Napisz komentarz

Akceptuję warunki newslettera.*

 

Akceptuję warunki newslettera.*

 

 

Akceptuję warunki newslettera.*